Team Sailing Machine wygrywa w Rewie

W ostatni lipcowy weekend odbył się IV Akt Pucharu Polski. Po raz pierwszy w historii zawodnicy klasy Nautica 450 zawitali do Rewy. Yacht Club Rewa, w którym trenerem jest niesamowity człowiek, wielki popularyzator żeglarstwa oraz społecznik – Janusz Frąckowiak – wita nas serdecznie i doskonała atmosfera od razu udziela się wszystkim uczestnikom.
Mimo, że termin i miejsce tych regat trafiły do kalendarza dość późno, na starcie stawiło się aż 10 załóg. Zapowiada się ostra rywalizacja. Pod nieobecność najwyżej punktowanych w Pucharze załóg – POL 55 (Malecki / Odważny) i POL 42 (Maksymowicz / Groszyk) – faworytami imprezy są gospodarze POL 61 Tomasz Zambrzycki/ Pawel Matusiak na jachcie “Stale na fali” oraz POL 50 Nawrocki Dzierżewicz Sailing Team na jachcie “Sailing Machine”. POL 55 w regatach bierze udział w eksperymentalnym składzie (Maciej Odważny/ Bartosz Zalewski) i raczej nie zagrozi faworytom. Plan na sobotę jest bardzo ambitny. Chcemy rozegrać aż 6 wyścigów. Start do pierwszego wyznaczono na godzinę 11. Mimo, że część załóg dopiera spływa w kierunku statku komisji flaga przygotowania idzie w górę punktualnie o godzinie 10:55. Trzy załogi dopływają w pole startowe w ostatniej chwili i przecinają linię startu z minimalną stratą. Chwilę po starcie prędkość wiatru spada do zaledwie 2-3 w. To są warunki, w których najlepiej odnajduje się POL 50, które z każdą minutą powiększa przewagę i przecina metę jako pierwsza.
W drugim wyścigu rozwiewa się do ok. 7 w. Start spod pinu od samego początku daje minimalne prowadzenie załodze POL 50. Paweł i Piotr pilnują rywali do samego końca i zdobywają kolejną jedynkę do kompletu. Druga na mecie jest POL 61 “Stale na fali” Tomasz i Pawel), której załoga wciąż jeszcze marzy o miejscu na podium w końcowej klasyfikacji. Na kolejnych miejscach trwa ostra walka między ATP POL 54 ( Michał i Artur) oraz gościnnie przybyłym na pożyczonej jednostce Perla Mare POL 63 – Mateuszem z Veroniqueką. Do walki włączają się też Paweł z Malinaą na POL 45 i Patryk z Barbara na POL 40.
W trzecim wyścigu sytuacja się zmienia. POL 61 jako pierwsza dopływa do dolnej bramy i decyduje się na ominięcie prawej boi. Ciszę i skupienie załóg przerywa głośny okrzyk Mateusza na POL 63: Protest! Po krótkiej wymianie zdań z Mateuszem oraz Pawłem, który był świadkiem całego zdarzenia, POL 61 decyduje się przyjąć karę i wykręca 720 stopni tracąc pierwszą pozycję na rzecz Sailing Machine. POL 50 znowu dopływa do mety jako pierwsza i ma na koncie już trzy jedynki. O dziwo POL 63 nie wykorzystuje szansy na wyprzedzenie POL 61, która kończy wyścig także po raz trzeci na drugim miejscu.
Start do wyścigu czwartego wygrywa Stale na fali, ale przed dojściem do górnej boi traci prowadzenie na rzecz Sailing Machine. Genakery idą w górę i rozpoczyna się pościg. Tuż przed dolną bramą Stale na fali łapie kontakt ale Sailing Machine zrywa krycie i zaraz potem robi zwrot i idzie w kierunku prawej boi. Stale na fali po doświadczeniach z poprzedniego wyścigu nie podejmuje walki lecz kieruje się w stronę lewej boi i dopływa do niej jako pierwsza. Po ominięciu boi obie załogi ruszają w przeciwne strony. Dopiero na górnej boi okaże się, że lepszą stronę wybrała Stale na fali, która dopływa jako pierwsza i nie daje sobie odebrać przewagi aż do samej mety. Jako druga kończy POL 50 – Sailing Machine. Na trzecim miejscu POL 54 – ATP i zaraz za nim POL 63 – Perla Mare.
W piątym wyścigu do walki o najlepsze miejsca włączą się POL 55 i POL 54. Silniejszy wiatr dochodzący do 10w sprzyja Michałowi i Arturowi na POL 54, którzy w tych warunkach żeglują szybko i po dobrym starcie ciężko ich wyprzedzić. Ten wyścig kończą na drugim miejscu tuż za POL 50 (czwarta jedynka) Na trzecim miejscu POL 55 – ProData, która żegluje w eksperymentalnym składzie z Maciejem Odważnym na sterze (Maciej nominalnie występuje na trapezie). Chłopaki rozkręcają się z wyścigu na wyścig! W wyścigu szóstym na starcie dochodzi do kolizji między POL 50 a POL 40, spowodowanej nieustąpieniem miejsca przez POL 61. Takie sytuacje to prawdziwa rzadkość wśród zawodników klasy Nautica 450. Protesty zdarzają się rzadko a kolizje jeszcze rzadziej, bo wszyscy starają się żeglować zgodnie z przepisami. Zamieszanie na starcie doskonale wykorzystuje załoga ATP POL 54 i obejmuje prowadzenie w wyścigu. POL 50 Sailing Machine goni i nadrabia straty ale przewaga ATP jest na tyle duża, że nie oddaje jej aż do końca. To pierwsze zwycięstwo Michała i Artura w regatach klasy Nautica. Z wielkiej radości, zaraz po przekroczeniu linii mety, obaj skaczą do wody i wywracają łódkę. To już ostatni wyścig tego dnia, nie trzeba się spieszyć ale widać zgranie i doświadczenie załogi. Po krótkiej kąpieli stawiają swoją łódkę tak szybko, że odpływają zanim wszystkie załogi zdołały ukończą wyścig.
Koniec pierwszego dnia regat. Zmęczeni wracamy do portu i tu jakże miła niespodzianka. Na slipie czekają członkowie YC Rewa, Wózki dostarczane są w trybie ekspresowym, a łódki wyciągane z wody tak szybko, że aż podziw bierze. Zgłodniali uczestnicy regat już za chwilę będą mogli uraczyć się gorącym bigosem i pyszną oranżadą. Smaki dzieciństwa się kłaniają. Dzień drugi.
Zgodnie z planem pierwszy bieg ma się zacząć o godzinie 10. Do rozegrania mamy 3 wyścigi, ale tym razem pogoda nas nie rozpieszcza. Wiatru jak na lekarstwo. Na maszcie pojawia się flaga AP – odroczenie. O godzinie 10 idziemy na pomost, żeby sprawdzić wiatr i pojawia się nadzieja. Wieje 3 do 6 węzłów. To nadal mało, ale podejmujemy decyzję, że schodzimy na wodę i pierwszy start będzie o 11. Wiatr się stabilizuje na poziomie około 6 węzłów i startujemy.
Po raz kolejny prowadzenie obejmuje Sailing Machine. W tych regatach nie mają sobie równych. Tuż za nimi żegluje Mateusz z Weroniką, którzy cały ranek poprawiali ustawienia swojej łódki i wyraźnie chcą powalczyć o lepsze miejsce. Bardzo dobrze płynie też Patryk z Basią, którzy po raz kolejny zajmują trzecią pozycję. Na czwartym miejscu do mety dopływa POL 54 a dopiero na piątym POL 61. W tym momencie POL 54 ma już tylko 2 punkty straty do drugiego miejsca. Emocje rosną!
Start do wyścigu ósmego wygrywa Stale na fali. Ale cóż z tego skoro minutę po starcie przychodzi deszcz a wraz nim wiatr prawie zamiera. Poruszamy się w żółwim tempie. Część floty decyduje się na zwrot i rusza w prawą stronę. Ta decyzja będzie brzemienna w skutki. Mijają długie minuty, deszcz pada coraz mocniej a wiatru jest coraz mniej. Aż wreszcie przychodzi świeży wiatr. Pierwsze podmuchy zaskakują. Okazuje się, że wiatr odkręcił o 90 stopni w prawo. Załogi, które do tej pory były na prawym halsie ostrzą i widzą, że będą mogły dopłynąć do górnej boi bez żadnego zwrotu. Załogi, które płynęły lewym halsem robią zwrot i orientują się, że po zmianie wiatru płyną na górną boję baksztagiem. POL 22 i POL 55 stawiają genakery. Na genakerach na górną boję? Sędzia nie ma wątpliwości i przerywa wyścig. Wraz z wiatrem i deszczem nadciąga burza. Komisja decyduje o zakończeniu regat. Trochę nam żal, że udało się rozegrać tylko jeden wyścig. Dobrze, że w sobotę było ich aż 6. Przy siedmiu wyścigach wyniki końcowe raczej nie mogą być dziełem przypadku.
Pierwsze miejsce z olbrzymią przewagą zdobywa Sailing Machine POL 50. Po minach Pawła i Piotra widać, że miło jest wrócić na szczyty.
Drugie miejsce zajmuje Stale na fali POL 61 – Tomek i Paweł mieli bardzo dobry początek regat a potem coś się popsuło, ale dowieźli drugie miejsce do końca.
Na trzecim stopniu ląduje ATP POL 54. Michał i Artur pęcznieją z dumy. To ich pierwsze i zdecydowanie zasłużone podium. Rewa żegna nas deszczem, ale to w żaden sposób nie może zepsuć naszych humorów po tych jakże udanych regatach.
TZ, PN

Podium regat w Rewie

Wyniki końcowe